niedziela, 5 grudnia 2010

Numer 233 - Brodka "K.O."

Jednym z największych - subiektywnie oceniając - dokonań XXI wieku so far jest zmiana w postrzeganiu i słuchaniu muzyki. Kiedyś przyznawanie się do słuchania mainstreamowego popu narażało na ostracyzm, a łączenie sympatii do Depeche Mode i trash metalu ryzykowało otrzymaniem tak zwanego "wpierdalu" ze strony fanów tego drugiego. Nie mówiąc o kuriozach w stylu - podaj skład i dyskografię Metalliki albo skroimy Ci koszulkę.

XXI wiek przyniósł znaczną redukcję muzycznych guilty pleasures, bo teraz nie wstyd, a wręcz wypada słuchać wielu, często skrajnie różnych, rzeczy. Może zjawisko z ubiegłego wieku nie znikło całkowicie, ale zmiana jest zauważalna. I tak, nikt już się nie dziwi, gdy w moim IPodzie tuż obok Dillinger Escape Plan znajdzie taką Brodkę.

Na tym Ipodzie będzie i bajkowe, trochę pretensjonalne "K.O." i parę innych utworów z nowego albumu wokalistki. Na wszelki wypadek wkuwam na pamięć skład zespołu Brodki i jej dyskografię. Kto wie, czy jej szalikowcy nie czyhają za rogiem.



Brak komentarzy: