niedziela, 7 listopada 2010

Numer 241 - Lady Pank "Siedmoramienna Tęcza"

Tak zwana muzyka dla dzieci to jest prawdopodobnie to, co mnie najbardziej jednocześnie drażni i przeraża. Rekordy biją w tym popularne przeboje nagrywane ze smerfowymi głosami - w takich chwilach całym sercem jestem za wprowadzeniem cenzury w muzyce. Nieodległą wartość na skali badziewia oferują tylko piosenki Teletubisiów. Podobno na WikiLeaks niedługo pojawią się kolejne tajne akta, świadczące tym razem, że amerykańska armia wcale nie torturowała więźniów hard-rockiem czy hip hopem, a smerfową przeróbką wypocin DJ Bobo.

Nie ma się też co oszukiwać, Lady Pank nagrali dużo złych piosenek, ale tym, co zrobili na ścieżce dźwiękowej do "O Dwóch Takich Co Ukradli Księżyc" odkupili, przynajmniej częściowo, swoje przeszłe i przyszłe (raczej przyszłe) grzechy. Zwłaszcza w "Siedmoramiennej Tęczy" gdzie kojącej, płynącej gitarowej melodii towarzyszy niebanalny tekst. I dokładnie taką muzykę mam ochotę puszczać na dobranoc swojemu przyszłemu dziecku. I nie tylko. Sam chętnie tego słucham, gdy tak mi źle, tak mi źle, tak mi łyso, szary jest kot i pies i szare dni są.



Brak komentarzy: